Zielona szkoła i telefony

Strona główna » Temat » Zielona szkoła i telefony

Strona główna Działy Dyskusja ogólna Kawiarenka Zielona szkoła i telefony

Przedstawiamy1 wpisów (z11 całości)
  • Autor
    Wpisy
  • #3286

    Właśnie dowiedziałam się, że mój 10 letni syn nie może zabrać ze sobą telefonu na tygodniowy wyjazd na zieloną szkołę.

    Zaskoczyło mnie to, bo nie wyobrażam sobie braku kontaktu z synem przez 5 dni.

    Niedawno zmieniliśmy szkołę i jest to dla mnie nowe podejscie.

    Podobno do tej pory nikt z rodziców nie protestował. Pani wysyłała wiadomości sms do jednego z rodziców a on przekazywał je pozostałym rodzicom. Tylko w wyjątkowych sytuacjach pani użyczała swojego telefonu.

    Jestem z moim mężem od około 20 lat i nie przypominiam sobie 2 dni przerwy bez rozmowy. Dlaczego mam nie rozmawiać z moim dzieckiem przez 5 dni?

    Ciekawa jestem jak jest u Was w szkołach.

    #4129

    A ja wiem tylko, że telefon na zielonej szkole mojej córki stał się dla nas obu prawdziwym utrapieniem. Córki, bo – po częstotliwości rozmów domyślam się, że nic innego nie robiła, tylko do mnie dzwoniła, więc gdzie przyjemność pobycia z rówieśnikami? – moim, bo nie mogłam się na niczym skupić słysząc ciągle dzwoniący telefon. Poza tym, może warto, żeby dzieciaki choć na chwilę oderwały się od tych wszystkich smartfonów? Tylko im to dobrze zrobi. 🙂

    #4133

    Zgadzam się,ze odpoczynek od smartfonów wszystkim nam by się przydał.
    A ilość rozmów i zasady korzystania z telefonu powinni ustalić dorośli.

    Mnie chodzi tylko o możliwośc kontaktu, rozmowy. Jakos nie moge się zgodzic ze stwierdzeniem,że dziecko ma nie rozmawiac z matką podczas rozstania, bo to go rozczula i płacze.

    A co Wy o tym sądzicie? Ciekawa też jestem opinii specjalisty oczywiście. Z góry dziękuję.

    #4134

    A może jakiś kompromis? Np. telefon u wychowawcy, „wypożyczany” wieczorem do porozmawiania z mamą? No tak, tylko który wychowawca weźmie odpowiedzialność za kilkanaście drogich telefonów? Rozumiem też złość rodziców na takie ograniczenia, pytanie w ogóle, czy wychowawca może faktycznie dzieciom zabronić posiadania telefonu.

    #4135

    U nas jest wyrażny zakaz zabierania ze sobą telefonów. Nie wiem czy nauczyciele mają do tego prawo czy nie, ale rozumiem dlaczego mogą nie chciec smartfonów.

    Ja ostatecznie ustaliłam z Panią,że mogę dzwonić na jej telefon.

    Nadal jednak wydaje mi się,że zamiast uczyć dzieci odpowiedzialności to mówimy im:
    nie mozemy sobie poradzić z problemem naduzywania smartfonów więc ich zakażemy. NIe rozwiązujemy problemu tylko uciekamy od niego.

    A zamiast smartfonu mogłabym dac synowi po prostu telefon.

    #4136

    To jest – niestety – normalne dla naszych szkół: nie rozwiązujemy problemów, zamiatamy je pod dywan. Ja to obserwuję na każdym etapie edukacji, a z jednym dzieckiem jestem już w liceum. Choćby wagary usprawiedliwiane przez wychowawcę. Cały mój wysiłek w uczenie dziecka odpowiedzialności za własne czyny diabli wzięli.

    #4140

    A może by tak wrócić do kartek pocztowych? Sztuka epistolografii zamiera!

    #4148

    Podoba mi się pomysł z kartkami pocztowymi i tym, aby wychowawcy w ramach zielonej szkoły mieli taki punkt na agendzie. W szkole podstawowej moich dzieci telefony można było zabrać…ale pierwszego dnia Pani wszystkim zabrała i zamknęła w swojej walizce:)…

    #4151

    Dwa słowa komentarza nt kartek pocztowych. Moja szesnastoletnia kuzynka od jakiegoś czasu uprawia „post-crossing”. Adresy ze świata zdobywa na odpowiedniej stronie internetowej, ile kartek wyśle, tyle dostaje. Przy okazji uaktywniła się rodzina i, kto może, wysyła dziecku ze świata lub Polski kartkę. Od dawna nic tak dziecka nie cieszy, jak kartka znaleziona w skrzynce, a i przy okazji niezła edukacja, choć raz trzeba spojrzeć na mapę i zobaczyć skąd ta kartka przyszła. Gdybyście słyszeli tę dyskusję wśród koleżanek na temat położenia Tajlandii. Pozdrawiam serdecznie.

    #4397
    przemek
    Keymaster

    dddsdsd

    #3287
    przemek
    Keymaster

    Mój syn nie może się doczekać kiedy wyjedzie razem ze swoją klasą na zieloną szkołę do ośrodka Siedlisko Janczar w Pstrągowej, będą tam mieszkać w domkach. Z tego co wyczytałem to tamten rejon nazywany jest małymi Bieszczadami więc nie powinien się nudzić dodatkowo znalazłem na ich stronie http://www.siedliskojanczar.pl/oferta/zielona-szkola.html, że jest tam stadnina koni. Mam nadzieje, że wróci zadowolony z pobytu.

Przedstawiamy1 wpisów (z11 całości)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.