Rola mediów w życiu rodziny

Strona główna » Temat » Rola mediów w życiu rodziny

Strona główna Działy Dyskusja ogólna Kawiarenka Rola mediów w życiu rodziny

Przedstawiamy1 wpisów (z7 całości)
  • Autor
    Wpisy
  • #3254

    Sprawa, której nazywać nie będę a o której wszyscy wiedzą, niech przysłuży się raczej do wywołania szerszej dyskusji o roli telewizji i mediow wogóle, w życiu polskiej rodziny. Bo problem zaczyna być poważny. Pozwolicie, że zacznę pierwszy. Spacerując z psem wieczorem w polskim okienie widzę telewizor. Bardzo płaski, na pół ściany. Wnętrze skromne, ale! plazma dodaje splendoru. Przed ekranem rodzina, właśnie się kolejny serial rozpoczyna…

    #4063

    Zanim przystąpimy do dyskusji o roli mediów na rodzinnym poletku, proponuję abyśmy choć na jeden dzień, w ramach takiej solidarnej ogólnonarodowej akcji „Dzień bez…” wyłączyli telewizory. A potem, o ile przeżyjemy, podyskutujemy. O tym, jak nam było bez krwistej porcji informacji, czy potrafimy odczuwać pozbawieni mydlanej stymulacji, jak brak przeżutej papki wpłynął na stan umysłów. Obawiam się jednak, że taka dyskusja spełzłaby na niczym. Prawda jest bowiem przerażająca – bez TV współczesny polski homo niby sapiens nie j25kcjonuje. A jak to wpływa na rodzinę? Ano, nie wpływa, bo rodziny w takim domu nie ma.

    #4065

    Pilot w ręku to raczej przywilej mężczyzn, nie rozumiem zatem Panów zgryźliwych sugestii. Przychylam się do zdania, że telewizja nie powinna zdominować rodzinnego życia, jednak przesadna byłaby rezygnacja z niej. Są w koncu wartościowe programy, mówiące o życiu, o trudach innych ludzi, o ich sukcesach. Również wśród seriali można znaleźć wartościowe i prorodzinne. Przy niektórych z seriali (nie piszę jakich, bo nie wiem czy wolno tu reklamować)siadamy całą rodziną i od lat wspólnie przeżywamy radości i smutki bohaterów. Czasem w naszym życiu zdarzają się podobne problemy i wówczas pocieszamy się, że skoro innym udało się je pokonać to i nam uda. Dodaje nam to sił i pomaga przetrwać najgorsze. Są to też takie miłe chwile, kiedy cała rodzina siada przed telewizorem, ogląda a potem rozmawiamy o różnych życiowych sprawach tam poruszanych. Ja rozumiem, że nie wszystkie telewizje sa wartościowe i można w nich zobaczyć tylko przemoc i seks, a wiadomości jakie tam nadają odbiegają od prawdy. Jednak inne stacje nadrabiają te błędy. Niestety, wojna o pozycję na rynku medialnym jest tak duża i tak bardzo zależna od pieniędzy, że stacje bez zachodniego kapitału, czyli te mało polskie, wygrywają. A prawdziwe narodowe, prorodzinne i chrześcijanskie wartości gdzieś giną. Osobiście nie jestem za bojkotowaniem telewizji, tylko za bardziej świadomym oglądaniem.

    #4066

    W mojej rodzinie telewizora nie ma. Dwa lata temu, podczas przeprowadzki, sprzęt ten uległ rozbiciu i skazani byliśmy, z powodu braku j25duszy, na beztelewizyjną egzystencję. Początkowo było trudno, wieloletni nawyk dawał o sobie znak zwłaszcza wieczorami, kiedy to normalnie siadaliśmy przed ekranem. A tu nic. Pustka. Dzieci spały a my nie wiedzieliśmy, co ze sobą zrobić. Bieżące sprawy omówione zostały w ciągu dnia, na rozrywkę intelektualną (książka, internet) nie pozwalało zmęczenie. Radio zajmowało tylko uszy. Mąż wpadł na pomysł, że będziemy naprzemiennie wymyślać różne głupoty na wieczorową porę. Opracowaliśmy nawet reguły konkursu na najbardziej zwariowany pomysł. Czego żeśmy nie robili! Przebieranki, malowanki, rymowanki… Nigdy tak dobrze nie było nam ze sobą, jak przez te pół roku beztelewizyjności. Aż któregoś dnia teściowie zrobili nam prezent. Piękny, wielki, płaski i obłędnie wypasiony telewizor. Wieczory znów wypełniły się papkowatą treścią bez smaku. Po dwóch tygodniach wystawiliśmy odbiornik na aukcji a za odzyskane pieniądze pojechaliśmy z dzieciakami do Disneylandu. Rodzina wróciła do równowagi. A nasza kreatywność osiąga poziom mistrzowski. Polecam. Wybitnie rozwijające.

    #4067

    Może i wybitnie rozwijające, ale niestety nie ćwiczy silnej woli. Sztuką nie jest nie posiadanie telewizora i nie oglądanie go. Sztuką jest posiadanie telewizora i korzystanie z niego z rozsądkiem. To tak jak z jedzeniem. Trzeba jeść z rozsądkiem a nie wszystko co się nawinie, bez względu czy smakuje czy nie i czy jesteśmy najedzeni czy nie. W moim domu jest telewizor i nie uważam tego za coś nagannego. Nie rozumiem też osób, które mówią, że nie mają telewizora i się tym szczycą. Telewizja to nie tylko papka. To medium, które możemy wykorzystywać tak jak chcemy i stosownie do naszego zaawansowania intelektualnego. Można wybierać programy i filmy ciekawe i rozwijające. Można je oglądać rodzinnie i o tym dyskutować. Można nagrywać i oglądać w czasie, który nam najbardziej odpowiada. Z mediów trzeba korzystać w umiejętny sposób, a nie wykluczać.

    #4068

    Oglądanie telewizji jest dobrowolne – na szczęście. Na nieszczęście – każą nam za to płacić. A przynajmniej knują, jak skutecznie ściągać abonament. Oświadczam, że telewizji publicznej nie oglądam i nie życzę sobie, aby za moje pieniądze fabrykowano mydlane niekończące się historie, głupkowate kabarety, czy teleturnieje dla lekko inteligentnych. Za moje pieniądze nie będą lansować się wielcy celebryci na glinianych nogach. Nie będę wzbogacać pięknolicych i pustogłowych prezenterów. Nie przyłożę grosza do bezwartościowych produkcji, sieczkołebych ogłupiaczy . Telewizji mówię zdecydowane NIE!

    #3255

    Basiu, trochę litości dla naszej niedoinwestowanej TV publicznej. Sieczki tam wiele, ale i prawdziwe perełeczki spotkać można. Choćby, przywrócony ostatnio do łask, teatr TV. Albo fantastyczne dokumenty, niestety puszczane o czasie, gdy człowiek pracy na drugi bok się przewraca. Zdarza się też kino ambitne, choć też o nieprzyzwoitej godzinie nadawane. Gdyby tak wszystko na głowie postawić, ot – filmy o głębokiej treści wieczorem, nie w nocy puszczać; dokumentalne programy, nie wiedzieć czemu dla dorosłych skierowane, w popołudniowej porze nadawać a wszelkie mydlane seriale o północku, wtedy i abonament można by płacić. Ale dopiero wtedy.

Przedstawiamy1 wpisów (z7 całości)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.