OFF TOPIC

Strona główna » Temat » OFF TOPIC
Przedstawiamy1 wpisów (z10 całości)
  • Autor
    Wpisy
  • #3216

    Witam 🙂
    Nie wiem, czy Moderator się zgodzi, ale chciałabym założyć temat trochę „off topicowy”. Miejsce na ogłoszenia, jęki, żale czy radości poza rodzicielskie.

    #3997

    O Gosi, czyli małym szaraczku, który zmienia się w rasowego sfinksa 🙂

    Gośkę znaleźliśmy 10 sierpnia późnym wieczorem. W strachu kuliła się na parkingu, na którym ujadały na nią trzy psy. O zgrozo, właściciele psów zupełnie nie reagowali. Odgoniliśmy zwierzaki i coś tknęło nas, żeby przyjrzeć się kotu z bliska. I ręce nam opadły. Koteczka miała pościeraną sierść na łapkach, cały pyszczek zaropiały, a po wzięciu na ręce, czuć było jej każdą kosteczkę. Ważyła półtora kilograma…. Od razu pobiegliśmy z nią do najbliższej, czynnej o tej porze lecznicy. Trafiliśmy na cudownych lekarzy. Niestety wstępna diagnoza była niewesoła. Kociczka, około pięcioletnia, była skrajnie wycieńczona i odwodniona, oczy miała owrzodzone, wszędzie obtarcia naskórka a opuszki łapek pozdzierane do krwi. Prawdopodobnie została wyrzucona, bo dziki kociak lepiej poradziłby sobie wśród bloków i piwnic. Poza tym, kociczka zachowywała się wspaniale, nie wykazując żadnej agresji. Pozwalała zrobić ze sobą dosłownie wszystko. Najważniejsze było określenie, co malutkiej dokładnie dolega. Na szczęście wyniki badań krwi nie wykazały białaczki ani wirusa FIV. Okazało się natomiast, że nerki nie pracują najlepiej a koteczka ma silną anemię. Tak naprawdę nikt nie wiedział, czy nie znaleźliśmy jej za późno. Zostawiliśmy małą w klinice, podłączoną do kroplówki, półżywą i niecierpliwie oczekiwaliśmy kolejnego dnia. Rano kotka nadal żyła, a my stanęliśmy przed trudnym wyborem: ponieważ była znaleziona, mogliśmy zadzwonić do Eko patrolu i przekazać ją do schroniska (co zapewne oznaczałoby dla niej śmierć w okropnych warunkach) lub mogliśmy podjąć decyzję leczenia maleńkiej. Niestety, na to zupełnie nie było nas stać. Mieszkamy we trójkę malutkiej, wynajętej kawalerce, nie mamy odłożonych żadnych j25duszy, więc czasem nawet po cichu liczymy na to, że żadne z nas nie zachoruje i nie pojawią się dodatkowe wydatki. Nie mamy wiele, ale w tym naszym malutkim mieszkanku mamy jeszcze pod opieką znalezionego kundelka i zabranego ze śmietnika kiedyś kociaka, a teraz już Pana kota Bazyla. I mimo, że serce pękało nam na myśl o kocicze, nie bylibyśmy sami w stanie zapewnić jej tak potrzebnego leczenia. Na szczęście są wspaniali ludzie, którzy dzięki swojej miłości do zwierząt i determinacji zakładają j25dacje pomagające zwierzakom w sytuacji, w jakiej znalazła się kotka. Ludzie, którzy znajdują kolejnych, wszystkich pełnych ciepła i wrażliwości, którzy pomagają j25dacjom finansowo bądź w każdy inny sposób. W lecznicy dostaliśmy kontakt do Pani Kasi Błaszczyk, prowadzącej j25dację „Sfinx”. Tylko dzięki temu, kotka, teraz już oficjalnie Gosia, znalazła wsparcie. Dzięki j25dacji żyje, jest leczona i wszystko idzie w dobrym kierunku. Ale po kolei. Gosia, po prawie dwutygodniowym pobycie w klinice weterynarii była na tyle silna, aby móc leczyć się dalej w warunkach domowych. Cóż mogliśmy zrobić… wzięliśmy ją do siebie na czas leczenia oraz dopóki nie znajdzie wspaniałych opiekunów, na jakich zdecydowanie zasługuje. Ciasno nam, a odkurzacz chodzi już prawie dwa razy dziennie, ale to nic w porównaniu z tym, jak Gosia się zmienia. Najpierw zajęliśmy się jej oczami i anemią. Przez ponad trzy tygodnie trzy razy dziennie zakraplaliśmy trzy rodzaje kropli, podawaliśmy antybiotyk i podrzucaliśmy wszelkie łakocie, które mogłyby poprawić jej morfologię. Prawie codziennie wracaliśmy też do kliniki na kontrolę lub zastrzyki. Gosia przytyła (w tej chwili waży już ponad 2,5 kilograma), odżyła, z każdym dniem jest coraz piękniejsza. Ze stoickim spokojem znosi wszelkie zabiegi te przyjemne i te męczące. Niestety, przed nią jeszcze długa droga do pełnego zdrowia. Trzy tygodnie temu zaczęły puchnąć jej powieki i wypadać sierść z okolic oczu i noska. Diagnoza: świerzb. Kolejne maści, codzienne czyszczenie uszu. W zasadzie Gosiak ma już własną półeczkę z lekami. Ale i to nie było jej straszne. Dziś można powiedzieć, że paskudny pasożyt został opanowany i za chwilę śladu po nim nie będzie. I tu kolejna zła wiadomość: na skutek podawaniu leku poprawiającego jakość krwi – osłabły nerki. Do tego okazało się, że zgrubienie na łapce, przez które lekko kuleje to pęknięcie kosteczki 🙁 Od kilku dni podajemy małej dodatkowe tabletki i proszek, który ma poprawić j25kcjonowanie osłabionych nerek oraz co trzy dni mamy się zjawiać na podskórnej kroplówce. Te częste wizyty w gabinecie wiążą się niestety z kolejnymi wydatkami. Nie wiem, co by się stało, gdyby nie pomoc j25dacji. Czasem patrzę na Gośkę, jak śpi, jak się tuli, jak dzielnie radzi sobie z przeciwnościami i ogromnie się cieszę, że tamtego sierpniowego wieczora zwróciliśmy na nią uwagę. Marzy mi się, że znajdzie dla siebie miejsce. Miejsce, w którym otoczona miłością wreszcie będzie mogła spokojnie odpocząć i cieszyć się życiem. Gosi nie da się nie lubić. Ba, nie da się jej nawet nie pokochać. Nocą ogrzewa mojego syna, w ciągu dnia jest ozdobą domu. Ignoruje psa i Pana kota, którzy przy niej sprawiają wrażenie kompletnych wariatów. Małgorzata jest na takie wygłupy po prostu za dystyngowana 😉 Jest cudowna. Opanowana, ciepła i piękna. A to przecież nie koniec. Bo z każdym dniem będzie się stawała coraz wspanialsza, żeby w końcu rozkwitnąć na dobre przy boku nowego właściciela.
    W załączeniu przekrój zdjęć Gośki od czasu, kiedy ją znaleźliśmy do dnia dzisiejszego.
    I teraz najważniejsze – szukamy dla Gosi stałego domu. Za kilka tygodni powinna być całkowicie zdrowa i gotowa do „odbioru”. Chętnie podeślę więcej zdjęć Kotki oraz zaproszę do domu na wizytę zapoznawczą 🙂 Natomiast sam proces adopcji możliwy będzie tylko poprzez j25dację „Sfinx”.
    http://www.sfinx.org.pl/?lang=pl&page=1

    CIMG8662.JPG
    CIMG8708.JPG
    CIMG8534.JPG
    CIMG8577.JPG
    CIMG8583.JPG
    CIMG8587.JPG
    CIMG8623.JPG
    CIMG8629.JPG
    CIMG8758.JPG
    CIMG8773.JPG

    #4009

    Ogłoszenie nieaktualne. Gosia znalazła dom i jeśli wszystko pójdzie dobrze, przeprowadzi się już w najbliższy weekend 🙂

    #4011

    Proszę, w imieniu tego „taty”, przeczytajcie i pomóżcie:

    http://www.chcedotaty.pl/

    #4079

    Aniu, okazaliscie wielkie serce, wrazliwość na krzywdę żywej istoty, niesamowitą siłe woli i hart ducha, napisz co sie dzieje teraz z Gosią, masz kontakt z jej opiekunaki?
    jesli przeczytasz ten post, napisz prosze do mnie na nina281@poczta.onet.pl.
    Chciałam Cie zapytać o jedną ważną kwestię dot. j25dacji Sfinx, która od wielu lat wspieram, zaadoptowałam nawet zdalnie dwa kocurki (ostał sie jeden, Irysek).
    Pozdrawiam
    Nina (Anita)

    #4084

    Kochani,

    Kolejny zwierzak szukający domu i tęskniący za prawdziwą miłością.

    Hala to około dwuletnia psia dama. Sunia wielkości wilczura w typie zafarbowanego na blond psa husky. Hala jest dystyngowana i elegancka. Uwielbia zabawy na dworze i szaleje w słońcu, ale równie chętnie przytuli się wieczorem do nóg właściciela czekając na pieszczoty.
    Hala to naprawdę wspaniała sunia. Nie znamy jej dokładnych losów. Pewnego dnia została porzucona pod Piasecznem. Zziębnięta i głodna błąkała się po okolicy. Ktoś się zlitował, odprowadził do przytuliska. Hala znalazła dom tymczasowy. Jednka jest tam już kilka miesięcy i niestety, niedługo musi go opuścić.
    Hala nie jest pluszową zabawką. To mądry, ale mający swój charakter psiak. Potrzebuje mądrego i konsekwentnego opiekuna. Kogoś, kto da jej prawdziwy dom i komu odpłaci się miłością i wiernością.

    Proszę, może ktoś pokocha Halę?

    Ania 668 444 276
    103_3151.JPG
    103_2390.JPG
    103_3139.JPG
    103_3151_2012-06-20.JPG

    #4085

    Zapomniałam odpowiedź na pytanie, co u Gosi 🙂

    Odpowiadam:

    Losy Gośki potoczyły się wspaniale. Najpierw chcieliśmy ją do końca wyleczyć, żeby oddać do adopcji. Niestety, okazało się, że Gośka jest chora przewlekle i do końca życia trzeba by było podawać jej kroplówki, leki i specjalistyczną karmę. Okazało się również, że j25dacja Sfinx wydała już na Gosię tyle, że więcej po prostu nie może i skończył się dopływ pieniędzy na leczenie kotki. Byliśmy załamani. Długo, płacząc rozmawialiśmy z weterynarzem. Powiedzieliśmy, że nie stać nas na te wszystkie medykamenty i karmę specjalnie dla małej i po prostu nie wiemy już, co robić. Weterynarz powiedział, żeby Gosi na pewno na razie nie usypiać, bo czuje się dobrze, żeby ją zabrać do domu, i tam kochać, pieścić, przytulać i dawać tyle ciepła, ile tylko możemy, dopóki organizm nie zacznie szwankować. Kiedy Gosia zacznie czuć się źle, poczekamy chwilę i uśpimy ją, żeby nie cierpiała. Bardzo to przeżywaliśmy. I nagle zdarzył się cud. Zgłosiła się do adopcji Gośki teściowa mojego kolegi z pracy. Długo się zastanawiała i postanowiła Gosię zaadoptować. Wiedząc, że kotka jest chora, że wymaga opieki. Tym razem wyliśmy ze szczęścia. Obecnie Gosia mieszka w dużym domu pod Warszawą, razem z Panem Kotem, którego kompletnie sterroryzowała. Czuje się świetnie, wypiękniała, jest tam królową.Ma zapewnione leki, dobrą karmę i wszyscy ją kochają.

    #4086

    Nino (Anito),
    Bardzo dziękuję 🙂 Uważam, ze każdy, Ty również, jest dobrym i wspaniałym człowiekiem, jeśli tylko potrafi dzielić się swoją miłością z innymi. Także ze zwierzakami. A Ty, jak sama mówisz, adoptowałaś dwa kociaki i wspierasz j25dację. Wspaniale 🙂

    #4087

    Moi Drodzy,

    Hala ciągle czeka na swoją rodzinę 🙁
    To wspaniała, kochana sunia. Bardzo potrzebuje miłości i sama ma jej w sobie niezmierzone pokłady. Potrzebuje tylko tego, aby dać jej szansę.

    #3217

    Moi Drodzy,
    Hala znalazła dom! :cheer: I jest to powód do dumy i radości. Ale… mamy kolejnego psiego wyrzutka :dry:

    Dropek, około 2-letni psiak w typie wyżła. Żywe srebro szukające swojego miejsca na Ziemi.
    Wieczny szczeniak, zawsze chętny do zabaw, a jednocześnie bardzo karny i posłuszny mądrala.
    Bardzo społeczny, zakochany w ludziach, stróżujący. Będzie Twoim towarzyszem zabaw i obrońcą
    🙂

    Podaruj mu dom, proszę.

    Kontakt w sprawie adopcji: Dorota 502*507*466
    103_3164.JPG
    389991_1774887908940_166933385_n.jpg
    393177_1774886628908_1232975173_n.jpg
    398410_1774881908790_1003245542_n1.jpg
    405778_1730804726888_2088342788_n.jpg

Przedstawiamy1 wpisów (z10 całości)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.