Małżeństwo – jest coraz gorzej

Strona główna » Temat » Małżeństwo – jest coraz gorzej

Strona główna Działy Dyskusja ogólna Kawiarenka Małżeństwo – jest coraz gorzej

Przedstawiamy1 wpisów (z8 całości)
  • Autor
    Wpisy
  • #3488

    Często się kłócimy i to nawet o jakieś drobnostki. Nie mamy dla siebie czasu – nie rozmawiamy ze sobą tak jak kiedyś, jedynie „co na obiad” czy „wynieś śmieci”.

    Jak radzicie sobie w takich sytuacjach?

    #4682

    Oj, to nie tylko u mnie. Okazuje się, że wszystko od dwudziestu lat robię źle. I już nie chce mi się walczyć. Są dzieci, są wspólne sprawy, ale bliskości i ciepła – zero. W lodówce bywa przyjemniej.

    #4702
    Sol

    U mnie zaczynało się podobnie. Najpierw były kłótnie o styl bycia. „A bo ty rozrzucasz skarpetki po pokoju!”, „A ty malujesz paznokcie w kuchni i śmierdzi lakierem!” i takie tam. Potem o jakieś głupoty, że ktoś coś powiedział nie takim tonem, albo krzywo spojrzał. Na koniec przestaliśmy się odzywać. Gdy małżeństwo wisiało na włosku, któryś ze znajomych zaproponował terapię. Oczywiście żadne z nas nie miało na nią ochoty, ale w sądzie, gdy dowiadywałam się o procedurę rozwodową, też pani w informacji wspomniała o mediacjach. Chcąc nie chcąc zapisaliśmy się na terapię małżeńską w Poradni Izabeli Kielczyk w Warszawie, przy ulicy Gocławskiej. Jak chcecie, to tu znajdziecie kontakt i informacje: http://psychoterapia-kielczyk.pl/terapia-par-mediacje/.
    Możecie wierzyć lub nie, ale te spotkania naprawdę pomogły nam się porozumieć. Nie rozwiązały oczywiście wszystkich problemów, ale pomogły otworzyć się na siebie. I okazało się, że wcale nie jest tak beznadziejnie, jak się wydawało. Musieliśmy po prostu częściej i szczerze rozmawiać ze sobą nie tylko o codziennych sprawach, ale też naszych uczuciach i oczekiwaniach. Na początku było ciężko, ale z czasem coraz łatwiej nam to przychodzi.

    #4732

    Nie zastanawiałaś się może nad terapią małżeńską? Sama widzisz,że w Twoim małżeństwie dzieje się źle. Jeśli nadal będziecie się tak zachowywali to będzie jeszcze gorzej. Nic się samo nie naprawi. Trzeba pracować nad związkiem.
    Sama nie jestem idealna, jeszcze rok temu z mężem myśleliśmy o rozwodzie.Sama chodziłam ciągle zła,byłam przepracowana. Z kolei mąż zbyt blisko związał się z koleżanka z pracy ( nie doszło na szczęście do zdrady).
    Uratowała nas właśnie terapia. Chodziliśmy w Warszawie tutaj:

    Terapia małżeńska, terapia par czyli nasza poradnia małżeńska


    Dzięki niej uświadomiliśmy sobie jak poradzić sobie z problemami jakie nas męczyły.

    #4745

    my byliśmy pod ścianą i wtedy skorzystaliśmy z terapii. nie chodziliśmy jednak na miejscu (bo Bieszczady to jedna wielka wiocha i mechanik z innej miejscowości wie, że np do mnie siostra przyjechała), tylko w Wawie. To był bardzo intensywny dla nas czas, normalnie jest to rozłożone w czasie, my postanowiliśmy to maksymalnie przyspieszyć, mieliśmy takie wrażenie, że niezłe z nas łobuzy, skoro się tak kryjemy i w ogóle. już sama konspiracja nas zbliżyła, a psycholodzy stąd pomogli -> Centrum ja. Prawda jest jednak taka, że co pomogło jednym, to niekoniecznie się sprawdzi u innych. Może na chwilę podnieść nastrój, a potem znowu klapka i jeszcze większe pretensje „bo było fajnie i znowu wszystko zepsułeś/aś” :dry:
    musicie odkopać w sobie, to co Was pociągało na samym początku, przecież nie pobraliście się, bo rodzice tak zarządzili:)

    #4763

    Nie wierze w takie terapię ale spróbuj może Tobie pomoże.

    #4767

    Najważniejsza jest szczera rozmowa, od niej należy zacząć ratowanie związku!

    Polecam http://www.swoban.pl/

    #3489

    Kiedy właśnie o tę rozmowę najtrudniej.

Przedstawiamy1 wpisów (z8 całości)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.