kupić? niekupic?

Strona główna » Temat » kupić? niekupic?

Strona główna Działy Dyskusja ogólna Kawiarenka kupić? niekupic?

Przedstawiamy1 wpisów (z14 całości)
  • Autor
    Wpisy
  • #3266

    Ostatnio moje dziecko bardzo chce motor, na który nas nie stać w tej chwili. Syn stwierdził , że będzie zarabiał ( jest w gim) kosztem obowiązków szkolnych. Tłumaczenie nie pomaga. Nie chcemy, aby zaniedbywał oceny, szkołę… a z drugiej strony podobno „każdy” kolega ma już motor.

    #4095

    Ten temat mi przypomina jak trudno było w szkole z presją rówieśników. Czekam z niepokojem kiedy córeczki zaczna mówić kup mi to czy tamto, bo kolezanki mają. Tak sobie myślę, że tutaj nie chodzi o motor tylko jak reagowac na: „inni mają a ja nie” i jak mówić, że wartośc człowieka nie mierzy się tym co ma… ta…

    #4097

    Oczywiście „niekupić” jest lepsze i bardziej wychowawcze. Jeżeli dziecko wszystko ma i wszysto czego sobie zażyczy jest kupowane, rodzi się w nim czysta postawa roszczeniowa. Potem zażyczy sobie samochodu, mieszkania, finansowania wycieczek zagranicznych…
    Z drugiej strony trudno jest niekupić, jeżeli ma się na to pieniądze i samemu nie miało się tego w dzieciństwie/młodości. Tylko, że spełnianie własnych marzeń na dziecku często źle się kończy…

    #4098

    Do AniN:
    Zacznijmy od tego, że na pewno nie wszyscy koledzy mają motory. Statystycznie rzecz biorąc wśród ich rodziców muszą znaleźć się tacy, którzy nie mają pieniędzy, albo boją się (moim zdaniem słusznie), że gimnazjalista na motorze (nawet skuterze, albo motorowerze), może być groźny dla siebie, albo dla otoczenia. Mogą też po prostu nie mieć ochoty ulegać zachciankom, albo szantażowi.
    W związku z powyższym odpowiedź może być prosta: „Ty, synku, nie będziesz miał motoru, bo rodzice sobie tego nie życzą. Jeśli inni rodzice postępują inaczej, to ich problem…”.
    Można też przyjąć wersję soft: „Oczywiście synku, zarabiaj sobie na motor, byle uczciwie. Jesteśmy nawet gotowi dołożyć jedną czwartą, jeśli będziemy zadowoleni z twoich wyników w szkole. Acha, jeszcze jedno… Możesz się nie uczyć, ale jest bardzo prawdopodobne, że bez wykształcenia w przyszłości będzie cię stać najwyżej na hulajnogę”.
    Jeśli gimnazjalista pozarabia sobie na motor (byle uczciwie), nawet kosztem nauki, będzie to piękna lekcja na temat wartości pracy, życiowo nawet bardziej potrzebna, niż to, czego uczą w gimnazjum.

    Do EwyS1:
    Słowo „nie”, stosowane konsekwentnie, równolegle do licznych niematerialnych dowodów rodzicielskiej miłości i zainteresowania, zdziała cuda.

    #4108

    W taki właśnie sposób moja córka próbowała wymusić na nas zakup lustrzanki na którą nie było stać , poza tym w domu jest już jeden aparat .
    Po negocjacjach , doszliśmy do tego , że wszystko będzie zależało od jej wyników w nauce (choć jest i tak jedną z najlepszych uczennic 🙂 ) ,jeśli się nie opuści dołożymy jej 500zł do używanej lustrzanki , drugie 500zł będzie musiała sobie zarobić w wakacje .Tak też się stało .Młoda wyszła na koniec roku ze średnią 5.3 , zarobiła sobie w wakacje , dołożyliśmy jej obiecane pieniądze i kupiła sobie aparat , który i tak po 3 miesiącach zabawy leży w szafce i się kurzy 🙂 .
    Co do motoru , nigdy nie pozwoliłbym ,żeby sama poruszała się po drogach , to zbyt niebezpieczne i znam tragiczny w skutkach wypadek dziewczyny , która za bdb wyniki na koniec gimnazjum dostała skuter od rodziców , w tej chwili nie żyje .

    #4115

    Dzień dobry wszystkim,
    teraz przy drugim dziecku (różnica 11 lat) wiem, że trzeba i warto mówić „nie”. Warto, bo dziecko uczy się czekać, i cieszy się tym czekaniem i bardziej docenia to, co już dostaje. Spełniając szybko wszystkie zachcianki dzieci pozbawiamy je marzeń. Czy nie pojawia się u Was przy okazji świąt, urodzin problem pod tytułem: „co ja mam kupić mojemu dziecku?”. No właśnie, skoro ma wszystko? Został tylko motor i kolejny drogi niepotrzebny gadżet. Pozdrwienia, Marzena

    #4116

    Hej, daję głowę, że „nie każdy kolega” ma motor. Ale w sumie nie o motor chodzi tylko o to ,że „inni mają a ja nie”. Dzisiaj to będzie motor, jutro tablet itd itp.
    I właśnie pytanie jak sobie radzić z tym „inni mają a ja nie”. U nas w rodzinie ostatnio to był tablet i rozczarowanie, no jak to?
    Bardziej chyba bym się martwiła tym stwierdzeniem, że praca kosztem obowiązków szkolnych, tak jakby chciałao sie zrobic na złość rodzicom, że skoro nie chcą kupić to sobie zarobię zaniedbując obowiązki w szkole, tak jakby ukarać rodziców, żę sie nie uczę. Kurcze, chyba tym bym się barzdiej martwiła niż chęcią na motor.

    #4118

    Poniżej cytuję zaczerpnięty z internetu i odrobinę przerobiony nekrolog Zdrowego Rozsądku.
    Wydrukowałem go sobie i powiesiłem nad biurkiem, a czasami też kolportuję wśród osób, które mają zbyt, w moim odczuciu, księżycowe oczekiwania wobec różnych rzeczy.
    Mnie samego lektura tego tekstu uspokaja i daje siłę do mówienia nie.

    🙁

    #4119

    Bardzo dziękuję za ten wpis. Naszym dzieciom nasz Zdrowy Rozsądek jest niezbędny do życia.

    #4121

    Ja też z ulgą przeczytałam post p. Jarosława. Nie dajmy się zwariować.

    #4169

    Dziękuję Panu Jarosławowi. Zdrowy rozsądek!

    #3267

    Ja się zastanawiam jakie suplementy na odchudzanie są najlepsze. Słyszałam, że GO! Slim jest dobre i w korzystnej cenie, bo niecałe 130zł. Któraś z was stosowała?

    #10731
    nadia7945
    Participant

    Uważam, że nie ma co takich suplementów kupować. Lepiej wybrać się na badanie genodiet i dowiedzieć się faktycznie czegoś więcej o naszym organizmie i skutecznej formie odchudzania. Warto zajrzeć do http://www.dfmedica.eu/ jeśli o takich badaniach chcecie dowiedzieć się czegoś więcej.

    #10732
    nadia7945
    Participant

    Uważam, że nie ma co takich suplementów kupować. Lepiej wybrać się na badanie genodiet i dowiedzieć się faktycznie czegoś więcej o naszym organizmie i skutecznej formie odchudzania. Warto zajrzeć do DF Medica jeśli o takich badaniach chcecie dowiedzieć się czegoś więcej.

Przedstawiamy1 wpisów (z14 całości)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.