Kiedy mama poznaje nowego chłopaka

Strona główna » Temat » Kiedy mama poznaje nowego chłopaka

Strona główna Działy Dyskusja ogólna Kawiarenka Kiedy mama poznaje nowego chłopaka

Przedstawiamy1 wpisów (z8 całości)
  • Autor
    Wpisy
  • #3212

    Witam,
    Chciałbym się dowiedzieć, czy są tu osoby, które znajdują się w sytuacji wymienionej w temacie. Czy jest ktoś, kto pojawił się w życiu samotnej mamy lub taty i ich dziecka i jak to u Was wyglądało? A może jest tu mama lub tata, u których nagle, poza dzieckiem pojawiła się dodatkowa osoba do kochania? W tej chwili, od kilku miesięcy jestem z mamą chłopca w szkole podstawowej. Tak się szczęśliwie złożyło, że chłopiec szybko mnie zaakceptował i zaufał mi. Zamieszkaliśmy razem i na razie wszystko zmierza w dobrym kierunku, jednak obawiam się, że przyjdzie moment, w którym „moje przybrane dziecko” powie: nie jesteś moim tatą, nie będę cię słuchać, nie chcę cię. Nie wiem, co wtedy zrobić i jak zareagować. I mama i dziecko są dla mnie bardzo ważni. Czuję, że zaczynamy tworzyć ciepły, pełny dom, ale jestem pełen obaw.

    #3984

    Mój znajomy miał bardzo podobną sytuację, tylko że on i jego nowa partnerka byli po rozwodzie, co niestety znacząco wpłynęło na relację syna jego partnerki do niego. Znajomy postanowił się usunąć i nie walczyć o relację ojcowską…, a raczej chciał być dobrym opiekunem. Obecnie chłopak jest w 5 klasie i wchodzi w trudny okres nastoletni, ale na razie udaje im się unikać nieporozumień i kłótni. Byliśmy niedawno razem na wypadzie weekendowym, więc miałem okazję trochę ich poobserwować. Nie moralizuje, nie nakazuje, nie stawia warunków, nie rozpieszcza – pozostawia to matce. Sam jest partnerem do zabawy, opiekunem kiedy trzeba zrobić kolację lub gdzieś podwieźć.
    Mam córkę, ale również mam podobne dylematy dotyczące przyszłości. Też może mi powiedzieć w pewnym momencie „nie będę cię słuchać”. Myślę, że trzeba cały czas pracować nad relacją i dostosowywać się do zmieniającego się dziecka i sytuacji. Takie zdania nie padają bez przyczyny. Trzymam za was kciuki!

    #3987

    Panowie, pytacie o radę, więc wam ją dam. Mam 6 letnią córeczkę i z wyboru jestem tak zwaną samotną mamą. Podkreślam – z wyboru. Mój partner poza zapłodnieniem nie zrobił niczego godnego uwagi, zatem decyzja o zerwaniu znajomości przyszła łatwo. Nasz dwuosobowy rodzinny team jest całkowicie spełniony i nie potrzebujemy męskiego towarzystwa. I radzę wam panowie, nie wnikajcie w życie młodych mam, bo nigdy nie będziecie konkurencyjni wobec ich dzieci. A dzieci nigdy nie będą waszymi. Taka „rodzina” nie ma racji bytu. Dla mnie moja córeczka zawsze będzie najważniejsza i nie wyobrażam sobie, by jakiś obcy facet próbował ją wychowywać, albo co gorsza krzyknąć czy uderzyć. Dlatego wszelkich potencjalnych kandydatów odprawiam stanowczo. Dziecko może wychowywać ten, co je spłodził, a jeśli nie potrafi to obowiązki niech przejmie matka. To zdecydowanie lepszy układ niż taki przyszywany tatuś. Pozdrawiam i życzę bardziej przemyślanych decyzji.

    #3988

    Iga,
    Ręce mi opadły po przeczytaniu Twojej odpowiedzi. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałaś wypowiedź Tomasza i czy w ogóle rozumiesz, o co chodzi w temacie. Albo to ze mną coś jest nie tak. Tu nie chodzi o to, że pojawia się mężczyzna i staje ważniejszy od dziecka, że ma być dla tego dziecka konkurencją (skąd w ogóle taki pomysł?). Mężczyznę można kochać równie mocno, ale ZAWSZE jest to inny rodzaj miłości. Miłość mamy do córki czy syna jest zupełnie inną miłością niż miłość kobiety do mężczyzny. Uważasz, ze tylko biologiczny ojciec może wychować dziecko, a żaden inny facet się do tego nie nadaje. Iga – tatą jest właśnie ten, który się dzieckiem opiekuje i dla którego dziecko jest ważne, a nie dawca nasienia. Nie pisz też, że Ty i córka tworzycie „pełną rodzinę”. Bo choćbyś nie wiem jak bardzo się starała, nie zastąpisz córeczce ojca. Proponuję przeczytać artykuły w tym temacie, bądź zapytać psychologa dziecięcego. Nawet, jeśli wydaje Ci się teraz, że najlepszą opcją jest tylko mama – córka, i że brak mądrego, ciepłego mężczyzny przy Waszym boku nie jest problemem – mylisz się. Chciałabym, żebyś mnie dobrze zrozumiała – szanuję Twoje podejście i uważam, że zdecydowanie lepiej być z dzieckiem samemu, niż z kimś, kto ma zapewniać tylko mamie seks, spodnie w szafie i naprawę kranu, nie będąc jednocześnie dobrym opiekunem dla jej dziecka. Ale mówienie mężczyznom ” I radzę wam panowie, nie wnikajcie w życie młodych mam, bo nigdy nie będziecie konkurencyjni wobec ich dzieci. A dzieci nigdy nie będą waszymi. Taka „rodzina” nie ma racji bytu.” jest bardzo lekkomyślne i zwyczajnie głupie. Mało tego, uważam, że jeśli mężczyzna decyduje się na wspólne życie z mamą i jej dzieckiem, uważa ich za całość, a nie kobietę z bagażem i potrafi być dla nich obojga mądry i czuły, to jest to dla mnie ktoś naprawdę mądry i wartościowy. I za takich mężczyzn mocno trzymam kciuki 🙂

    #3990

    Iga,
    Jako facet, który znalazł się w takim związku,sytuacji, mam stanowczo odmiennie zdanie od Twojego. Nie wiem skąd biorą się Twoje wywody. To, że trafiłaś na faceta, który zrobił Ci dziecko i z którym się rozstałaś, nie oznacza od razu, że wszyscy inni faceci są tacy sami i trzeba ich od razu eliminować z powódek, które są dla Ciebie tak święte jak Rydzyk dla starych babć.
    Sądzę, że boisz się zacząć czegoś nowego, skrzywdzenia siebie, dziecka, braku akceptacji nowego „tatusia” przez Twoją córeczkę. Ale czy Twoja córeczka będzie się czuła dobrze w takim układzie tylko z Tobą? Nie wydaje mi się. Pomyśl, co będzie przeżywała kiedy inne dzieci, koleżanki będą opowiadać o tym co robiły z tatusiem albo z wujkiem czy np. Bartkiem, chłopakiem mamy. Nigdy, przenigdy nie zastąpisz córeczce OJCA choćbyś nie wiem jak się starała.
    Boisz się lub na razie po prostu nie masz ochoty na żadne związki, to zrozumiałe, ale warto podjąć to „ryzyko” przełamać się i spróbować kogoś poznać, zaufać mu i stopniowo wpuszczać go do świata w którym żyjecie.

    #3991

    No, rozumiem jeszcze że mężczyźni mają zaburzony ogląd świata, bo oni zrobią wszystko aby tylko wśliznąć się do cudzego łóżka, jednak reakcja Anny zadziwia. Chciałabyś, aby zupełnie obcy mężczyzna ustawiał twoje dziecko, aby wychowywał je podług własnych niekoniecznie chwalebnych zasad, żeby nie daj Boże pokrzykiwał na nie lub uderzył? Chciałabyś, aby pseudotatuś spoglądał pożądliwie na twoją dorastającą córkę? Albo udawał, że po pijaku myli wasze łóżka? Przecież, Anno to są realne zagrożenia. W mediach pełno informacji o krzywdach wyrządzonych dzieciom przez konkubentów. Na własne oczy też niejedno widziałam i wierz mi, zrobię wszystko aby mojej córeczce tego oszczędzić.
    Uważam, że mężczyźni powinni bardziej szanować status matki i pozwolić właściwie wywiązywać się jej z macierzyńskich obowiązków. To jakaś średniowieczna bzdura, że kobieta bez mężczyzny dziecka nie wychowa. Ja to robię od 6 lat i idzie mi doskonale. Mam dobrze płatną pracę, wystarcza na podstawowe potrzeby życiowe i małe okazjonalne przyjemności. Mała nigdy nie domaga się ojca, wręcz wydaje się zazdrosna gdy czasem rozmawiam z jakimś kolegą. Mam ją krzywdzić, kierując się egoistyczną potrzebą posiadania w domu faceta?

    #3993

    Iga,
    Zupełnie obcy mężczyzna zawsze po jakimś czasie przestaje nim być, stanie się za to członkiem rodziny 🙂 I masz rację, nie chciałabym, żeby taki facet krzyczał na moje dziecko, żeby podnosił na nie rękę, żeby miał pedofilskie zapędy i ustawiał nas po kątach. Dlatego właśnie moja w tym głowa, żeby takiego człowieka do nas nie dopuścić. Pewnie, że nie wyjdzie to od razu, ale pewne rzeczy da się wyczuć, da się zauważyć i należy wtedy od tego kogoś w porę wiać, gdzie pieprz rośnie. Powiem Ci szczerze, że obawy odnośnie pedofilii od zawsze były moją zmorą. Zwłaszcza, ze na światło dzienne wychodzi coraz więcej takich historii. Ale, na Boga, nie każdy dorosły facet to pedofil, naprawdę nie każdy chce tylko wśliznąć się do kobiecego łóżka i uwierz mi, naprawdę nie każdy ma zaburzony pogląd świata. Tak jak kobiety, mężczyźni są różni. Znajdziemy idiotę, znajdziemy chama i prostaka, znajdziemy wiecznego chłopca czy maminsynka, ale znajdziemy też zwyczajnego faceta i mądrego, dobrego mężczyznę. Z kobietami jest podobnie i nie możemy generalizować, że faceci są niskim, świńskim gatunkiem, zaś kobiety to stworzenia dużo bardziej rozwinięte i do tego jeszcze ładniejsze 😉 To jedno. Druga sprawa to wychowanie bez faceta w domu. Nie chodzi mi o to, że sama córki nie wychowasz. Na pewno zrobisz to najlepiej jak umiesz, a finansowo spokojnie dasz sobie radę. Ale w dorosłym życiu Twoja córeczka będzie miała trochę zaburzoną wizję zdrowej rodziny i być może albo będzie odpychać wszelkich facetów (nawet tych wartościowych) wzorem mamy, albo, wręcz odwrotnie, z tęsknoty za męskim wzorcem obierze sobie za niego pierwszego lepszego chłystka i będzie się go trzymać rękami i nogami. Natomiast sytuacja, że mała okazuje zazdrość nawet, kiedy poświęcasz chwilę czasu koledze, jest dla mnie mocno niepokojąca. Pamiętaj, że poza rolą matki, jesteś też kobietą,a Twoja córka musi mieć tego świadomość. I Twoje życie to nie tylko praca – córka – praca – córka. Musisz mieć swoje chwile przyjemności, swoich znajomych, z którymi swobodnie rozmawiasz kiedy tylko masz ochotę, bez tuptającej z niecierpliwości córki obok. To żadna krzywda dla dziecka, jeśli mama jest szczęśliwa u boku jakiegoś mężczyzny. Dziecko to czuje i nawet, jeśli się buntuje, w końcu uzna za normalne i samo zacznie zupełnie inaczej żyć. Twoje zdanie zrozumiałabym w pełni tylko w sytuacji, jeśli sama doznałaś przykrości od konkubenta matki, lub jeśli jakiś mężczyzna bardzo Cię w dzieciństwie skrzywdził. W takim wypadku rozumiem Cię i mam nadzieję, że znajdziesz fajnego i mądrego psychologa, który pomoże Ci się z tym uporać. Nie chcę wnikać, czy taki jest powód Twojego zdania, czy nie. Mam tylko nadzieję, że spotkasz naprawdę wartościowego mężczyznę, który dla Ciebie i dla Twojej córy będzie kimś naprawdę ważnym, i którego obie zaakceptujecie. I pamiętaj Iga, nowy facet mamy nie ma spełnić roli ojca dziecka, bo takowego każde dziecię posiada. Nie ma też wcale w obowiązku malutkiej kochać (ale jeśli pokocha, będzie to niesamowity sukces i radość). On ma malutką po prostu szanować, liczyć się z nią i podać pomocną dłoń, gdy tego potrzebuje. Pozdrawiam 🙂

    #3213

    Witam
    Nazywam się Kinga Nowaczyńska i jestem dziennikarką. Do realizacji programu telewizyjnego poszukuję kontaktu z matkami, które po rozwodzie znalazły sobie nowego mężczyznę, lecz ich nastoletnie córki nie akceptują tego związku, nie chcą nowego partnera mamy, buntują się i kłócą. Chcę poruszyć problem, jakim jest trudna sytuacja rodzinna po rozwodzie i z jakimi problemami borykają się matki i córki pragnące ułożyć sobie życie. Będę wdzięczna za wszelką pomoc z Państwa strony w uzyskaniu kontaktu do takich osób.
    Pozdrawiam serdecznie
    Kinga Nowaczyńska

Przedstawiamy1 wpisów (z8 całości)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.