jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?

Strona główna » Temat » jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?

Strona główna Działy Dyskusja ogólna Kawiarenka jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?

Przedstawiamy1 wpisy (z4 całości)
  • Autor
    Wpisy
  • #3224

    Mam 4 letnią córeczkę. Dwa dni temu zmarła moja babcia i ukochana prababcia Majeczki. Nie wiem, jak mam rozmawiać z dzieckiem na ten temat. Rodzice męża są przeciwni takim rozmowom, proponują zamieść temat pod dywan. Uważają, że małe dziecko nie zrozumie, więc nie ma powodu jej stresować. A wkrótce i tak zapomni. W piątek będzie pogrzeb, chciałabym by Majka pożegnała babcię, lecz rodzina męża stanowczo sprzeciwia się „ciąganiu dziecka na cmentarz”. Wkrótce 1 listopada, czy i wówczas mam oszczędzić córeczce zapalenia świeczki na grobie? Może ktoś z Was był w podobnej sytuacji i podzieli się swoim doświadczeniem?

    #4007

    Agnieszko,
    Kiedy zmarli moi dziadkowie, z którymi mój synek był zżyty, chłopiec miał 9 lat. To duża różnica wieku. Wiedział już, czym jest śmierć i zupełnie inaczej ją przeżywał. Natomiast był to pierwszy pogrzeb, w którym uczestniczył. Jeśli nie jest to bardzo bliska sercu dziecka osoba, uważam, że nie powinno się go ciągać po cmentarzach, ani tym bardziej, i tu sprawa dotyczy według mnie dziecka w każdym wieku, pokazywać ciała w otwartej trumnie, co niestety nie zdarza się wcale tak rzadko.
    Natomiast mam dwie koleżanki, które były w podobnej sytuacji.
    Jednej zmarł tata, czyli dziadek malutkiej, z którym mieszkali. Kinia miała wtedy niecałe 5 lat. Śmierć dziadka poprzedzona była jego roczną walką z chorobą. Bliski patrzyli, jak cierpi, jak każdego dnia traci część swojej świadomości (rak mózgu). Dlatego Kinga była w pewnym sensie na taką śmierć przygotowana. Uczestniczyła w pogrzebie, ale z tego, co wiem, nie przeżyła go tak bardzo, jak wszyscy się spodziewali. Mimo wcześniejszych rozmów, jak będzie to wyglądać, jakby w ogóle nie zdawała sobie sprawy z sytuacji.
    Drugiej koleżance zmarł dziadek, pradziadek 5 letniej wtedy dziewczynki. Mała nie była na pogrzebie, natomiast koleżanka długo wyjaśniała jej, że dziadek poszedł do Bozi, do nieba, że patrzy na nią z góry, z raju i otacza niewidzialną opieką. Że na ziemi będzie jego pogrzeb, czyli złożenie do ziemi ciała dziadka. Ale dziadka tam nie ma, to tylko taka jakby kołderka, która po nim została. Bo dziadek jest w niebie. I tak w koło Macieju. Ale dziewczynka zrozumiała, ucieszyła się, że dziadka nic nie boli, że jest szczęśliwy. Z tego, co wiem, jest nawet teraz grzeczniejsza, bo przecież dziadek patrzy 🙂
    Sama najlepiej znasz swoją córeczkę i jej dojrzałość emocjonalną. Myślę, ze powinnaś tłumaczyć jej to, co moja koleżanka swojej córce, ale nie powinna uczestniczyć w samym pogrzebie. Lepiej, żeby zapamiętała obraz babci, niż trumny, w której babcia spocznie. Jednak, jak napisałam wcześniej, Ty najlepiej ją znasz i możesz ocenić sytuację.
    Życzę Ci wszystkiego dobrego i pamiętaj, że teraz Babcia jest naprawdę wolna i szczęśliwa. I patrzy na Was z góry 🙂

    #4013

    I znów powraca temat śmierci w rodzinie.
    Dwa tygodnie temu zmarł tata mojej koleżanki, o której pisałam w poprzednim poście. Dziadek 6-letniej teraz Oli. Mała była na pogrzebie, ale szczerze mówiąc nie wiem, jak przyjęła śmierć dziadka. Bo u nas temat również się pojawił. Wczoraj zmarł mój wujek, brat mojej mamy, babci mojego 11-letniego syna. Początkowo dziecko nie było zżyte z wujkiem, ale w ciągu ostatnich kilku tygodni, kiedy wujek chorował, a moja mama (u której moje dziecię przebywa codziennie przez kilka godzin po szkole) jeździła do niego prawie codziennie i czasem zabierała również mojego syna, ich relacje się zmieniły. Dziecko lubiło wujka, współczuło mu i martwiło o jego zdrowie. Niestety, wujek zmarł. Mój syn dowiedział się o tym od babci. Zamknął się w pokoju i przez kilka minut szlochał. Wieczorem chodził smutny i osowiały. Ma 11 lat, dlatego razem pójdziemy na pogrzeb wujka. Ale wiem, że to nie koniec, bo ciocia, żona wujka, również jest chora na raka i ma przed sobą najwyżej kilka miesięcy życia. Jednak po śmierci męża, będzie to zapewne kilka tygodni 🙁 Z nią również mój syn zdążył się zżyć, bo kiedy wujek był w szpitalu, ciocia pomieszkiwała z moją mamą. To wszystko jest takie trudne…. Ale najtrudniejsze jest chyba patrzenie, jak moja mama, ukochana babcia cierpi. Bo dwa lata po śmierci rodziców, pochowa brata. A za chwilę, pochowa też bratową, z którą jest bardzo blisko 🙁 Nie wyobrażam sobie tego, że i ona od nas kiedyś odejdzie. Po prostu sobie tego nie wyobrażam.

    #3225

    Każde dziecko jest inne jednak z doświadczenia wiem, że dzieci przeżywają śmierć dużo lepiej niż dorośli. Nie do końca ją rozumieją a z drugiej strony szybciej zapominają o ludziach których tracą z oczu – w szczególności jeśli nie widywały się zbyt często z daną osobą. Najlepiej jednak jest wytłumaczyć dziecku śmierć za pomocą prostych słów, które dziecko jest w stanie zrozumieć („dziecko a śmierć„) np. można powiedzieć, że ciało przestało działać tak jak powinno i lekarze nie byli w stanie go naprawić. Jeśli ktoś umiera nagle w wypadku, można wyjaśnić, co się stało – że z powodu tego tragicznego wydarzenia, ciało danej osoby przestało działać. Być może trzeba będzie wyjaśnić, że „śmierć” lub „umieranie” oznacza, że ​​organizm się popsuł i przestał działać.

Przedstawiamy1 wpisy (z4 całości)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.