Gdy nauczyciel jest niesprawiedliwy

Strona główna » Temat » Gdy nauczyciel jest niesprawiedliwy

Strona główna Działy Dyskusja ogólna Kawiarenka Gdy nauczyciel jest niesprawiedliwy

Przedstawiamy1 wpisów (z6 całości)
  • Autor
    Wpisy
  • #3268

    Czasami zdarza się, że nauczyciel potraktuje nasze dziecko niesprawiedliwie. Co wtedy robić?
    Jeżeli dziecko jest w klasach wczesnopodstawowych to jeszcze można porozmawiać, ale co jeżeli jest w 5, 6 klasie lub gimnazjum? Rozmowa z nauczycielem może przynieść wręcz odwrotne skutki…

    #4096

    Wydaje mi się, że jeżeli jest to mała niesprawiedliwość można ja pozostawić ją bez działania. Dziecko/nastolatek też musi sobie z tym poradzić. Jest to oczywiście trudne, bo młody człowiek jest bardzo uwrażliwiony na te rzeczy. Mój syn ostatnio dostał uwagę za brak wyciszenia komórki na lekcji. Poczuł się niesprawiedliwie potraktowany ponieważ ten nauczyciel, który wpisał uwagę sam ma niewyciszony telefon, co więcej – jeżeli ktoś zadzwoni to odbiera i wychodzi na korytarz, żeby pogadać.

    #4111

    Też jestem zdania, że nie powinno się interweniować z błahych powodów. Potrafię sobie wyobrazić, jak trudne jest szkolenie dzieciaków i wiem, że każdemu zdarza się popełniać błędy. Nasze pociechy muszą nauczyć się samodzielności. Na spokojnie staram się wysłuchiwać uwag i skarg dziecka oraz wyjaśniać zachowania innych. Często sytuacje są mocno podkoloryzowane, dlatego nie ma pozwalać dziecku sobą manipulować.

    #4159

    Zachowania nauczycieli – przykład choćby z odbieraniem telefonu na lekcjach – bardzo często budzą zastrzeżenia. Próbowałam rozmawiać o tym na zebraniu w liceum mojej córki, po tym, jak nauczycielka historii i wiedzy o kuturze (!) pogardliwie zwracała się do młodzieży, np. „ty chyba z Kłokowej pochodzisz” lub „że też muszę znosić takich głupków, jak wy”. Wychowawca za wszelką cenę próbował sprawę zlekceważyć przerzucając winę na młodzież (no przecież sami są sobie winni). Jak to jest w Waszych szkołach? Ciekawa jestem opinii.

    #4162

    Zgadzam się, bardzo często – zwłaszcza w szkoach średnich – traktuje się młodzież jak smarkaczy. Z punktu widzenia rodziców, którzy chcą coś z tym zrobić, trochę to jest walka z wiatrakami. Zawsze pozostaje ryzyko, co dalej będzie z własnym dzieckiem. Wszyscy więc przyjmujemy postawę: lepiej się nie wychylać, niestety.

    #3269

    Czy nie wydaje Wam się, że wielu nauczycieli jest „skostniałych” w swoich poglądach na dzieci, ich wychowanie i rozwój? Bardzo chcieliby, żeby świat był taki jak „za ich czasów”, a dzisiejsze dzieci/młodzież jedynie „coraz gorsza”?

Przedstawiamy1 wpisów (z6 całości)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.