Czy nauczyciel zawsze ma rację?

Strona główna » Temat » Czy nauczyciel zawsze ma rację?

Strona główna Działy Dyskusja ogólna Kawiarenka Czy nauczyciel zawsze ma rację?

Przedstawiamy1 wpisów (z6 całości)
  • Autor
    Wpisy
  • #3236

    Mój syn chodzi do gimnazjum. Dość dobrze się uczy i raczej nie sprawia problemów wychowawczych. Ostatnia jedna z jego nauczycielek zrobiła kartkówkę trzem chłopcom, którzy się spóźnili na pierwszą lekcję (bo uważała, że chcą celowo opuścić część na której odpytuje). A był to jeden z dni śnieżnych, kiedy wszystkie autobusy się spóźniały. Kartkówka była tak trudna, że wszyscy dostali stopnie 1 lub 2. Nie interweniowaliśmy z żoną, choć w pierwszym odruchu chciałem to zrobić. Wciąż jednak się zastanawiam czy nie powinniśmy. Przeciez uczniowie nie powinni być karani w ten sposób za spóźnienie. Z drugiej strony nie można podważać autorytetu nauczyciela. Poza tym gdybyśmy na to zwrócili uwagę, pewnie ucierpiałby na tym syn. Czy ktoś miał podobny problem?

    #4028

    Sytuacja, w której znalazł się Pana syn nic konstruktywnego w jego j25kcjonowanie w szkole chyba nie wniesie,bo niby jak?Nieadekwatna kara, której jak wnioskuję chłopcy nie zrozumieli? Może warto porozmawiać z rodzicami pozostałych chłopców, poznać ich zdanie i jednak podjąć interwencję. Myślę, że taka interwencja nie jest równa z podważaniem autorytetu nauczyciela, lecz służy wyjaśnieniu sytuacji.

    #4029

    No właśnie! Interwencja w tym przypadku może się wiązać z zaognieniem sytuacji. Cokolwiek byśmy nie powiedzieli, nauczyciel nie wycofa się z oceny, bo w taki sposób podważyłby swój autorytet w klasie. A potem może po prostu uwziąć się na chłopców w inny sposób. Rozmawiałem z rodzicami jednego chłopca, ale oni nie uważają, żeby coś złego się stało…

    #4033

    Zrobiła się zatem sytuacja w której każdy ruch może spowodować niekorzystne konsekwencje. Z jednej strony tak jak Pan pisze, nauczyciel może uwziąć się na chłopców, ale z drugiej strony to oni mogą mieć poczucie, że zostali niesprawiedliwie potraktowani!A co sami chłopcy mówią o tej sytuacji, jak ją oceniają?

    #4034

    Mój syn czuje, że to było niesprawiedliwe, ale też nie chce, żeby interweniować i poruszać tę sprawę. W pierwszym odruchu myśleliśmy, że może „coś ma za uszami”, ale on po prostu nie chce zaogniać sytuacji. Mówi, że będzie jeszcze gorzej.
    Chyba jednak pozostaje nam zgodzić się co do tego, że „nauczyciel zawsze ma rację” 🙁

    #3237

    Nawiązując do tematu – nie, nauczyciel nie zawsze ma rację. I w powyższym wypadku pewnie porozmawiałabym z nauczycielem, ale, mimo wewnętrznej wściekłości, zrobiłabym to dyplomatycznie. Tylko dlatego, żeby dziecku w szkole nie zaszkodzić. Nawet jeśli nauczyciel nie wycofa się ze złej oceny, to po pierwsze, zobaczy, że rodzice reagują i nie uważają jego metod za odpowiednie i wychowawcze, a po drugie (i najważniejsze), to dziecko zobaczy, że w takiej sytuacji (jawnej niesprawiedliwości) nie jest samo. Zobaczy, że rodzic jest z nim, za nim, że będzie go wspierać i nie pozwoli na takie traktowanie. I nawet, jeśli byłby to jedynie telefon do nauczyciela, dla dziecka to niesamowicie ważna sprawa 🙂

Przedstawiamy1 wpisów (z6 całości)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.