Reply To: Rozmowa z dziećmi o seksie

Strona główna » Reply » Reply To: Rozmowa z dziećmi o seksie

Strona główna Działy Dyskusja ogólna Kawiarenka Rozmowa z dziećmi o seksie Reply To: Rozmowa z dziećmi o seksie

#3167

Oj Basiaku, ciężka droga przed Tobą 😉 pierwsze pytanie brzmi – czy Twój przyszły mąż wychowany został podobnie jak Ty, czy ma może lżejsze podejście do tematu? Bo jeśli tak, jak Ty, będzie Wam na początku podwójnie ciężko. Ale na pewno sobie poradzicie 🙂 Przede wszystkim nie starajcie się być „wzorowi” i żyć według podręczników, poradników i dobrych rad mam, cioć i babć. Sama będziesz wiedzieć, czego potrzebuje Twoje dziecko i zawsze działaj instynktownie i w zgodzie z samą sobą.
Do rozmów o seksie macie jeszcze sporo czasu, dlatego na pewno zdążycie się najpierw sami oswoić z tematem. Nie mam złotego środka, ale myślę, ze najpierw sami musicie znaleźć sobie nazwę na Wasze „narządy płciowe” i powinna to być nazwa, którą spokojnie wymówicie. Może być nawet z elementem żartu. Mnie bardzo podpasowała psiocha i ptak, a podłapałam te nazwy od swojej teściowej, dopiero po urodzeniu syna (wcześniej z ogromnym zażenowaniem mówiłam cipka i penis lub fiutek). Psiocha jest fajna, śmieszna i sympatyczna 😀 Nie ma w niej nic zdrożnego. A ptak, jak to ptak. Dynda na jajkach 😛 To samo z piersiami. Ja mówię cycki, co może nie jest najsubtelniejsze, ale łatwo wszystkim nam przechodzi przez gardło. Moja znajoma używa sformułowania” cysie”. Miesiączka od zawsze jest miesiączką lub okresem. I tyle z anatomii 🙂 Ale dla Was psiocha równie dobrze może być cipką, myszką, malinką czy Kasią, a ptak pisiorkiem, glistą albo Karolkiem. Inwencja twórcza dozwolona po całości. Mam koleżankę, która psiochę nazywa Stefanią 😉 jeśli sami nauczycie się rozmawiać o Waszych ciałach, rozmowa z dzieckiem przyjdzie Wam naturalnie. Tak mi się przynajmniej wydaje. Ludzkie ciało jest piękne, a w przejściu nago po pokoju (nie w celowym obnażaniu, bo trzeba to wyraźnie oddzielić) nie ma absolutnie nic zdrożnego. Natomiast przechodzić z tematu zwierzaków na ludzi nie jest tak ciężko. Np dziecko widzi w zoo słonia, któremu między nogami wisi penis. To oczywiste, ze zapyta co to. Wtedy mówisz co (ptak, penis itp) i tłumaczysz, że ma go każdy chłopiec. Dziewczynki za to mają psioszki (czy coś innego) i tym głownie różnią się od chłopców. Dalej samo się potoczy 🙂 Na pewno nigdy nie możecie spłonąć rumieńcem i nie odpowiedzieć nic, bądź skierować rozmowę na inny temat, bo dziecko będzie przekonane, że fizyczność to coś złego, obrzydliwego i może to mieć w przyszłości kiepskie konsekwencje. Dacie radę 😀